Gdzie nasze babki i matki trzymały zawsze oszczędności? W puszkach, słoikach, pudełkach czy skarpetach. Skarpety z tego wszystkiego okazały się najbardziej spektakularne i to one stały się symbolem tego typu oszczędzania pieniędzy. To oszczędzanie chyba najlepiej jest nazwać przechowywaniem odłożonych pieniędzy. Metoda ta do dziś ma wielu zwolenników. Zazwyczaj są to osoby starsze, które już na zawsze pozostaną fanami trzymania pieniędzy na czarną godzinę. Ta forma ma jeden ogromny plus, którego nie jest w stanie zapewnić żaden bank, a mianowicie to, że całość swoich pieniędzy trzymamy w garści i codziennie możemy je liczyć i upewniać się co do ich ilości. Sami za nie odpowiadamy od początku do końca. Niestety te pieniądze nie procentują. Nie zarabiają, bo nikt ich nie inwestuje. Tym samym tracą na wartości, gdyż inflacja rośnie, a ich siła nabywcza maleje. Odczuć można to głównie po dłuższym czasie, ale fakt jest faktem. Jeśli chcemy by nasze pieniądze rosły w siłę, a przynajmniej jej nie traciły musimy jednak się ich „pozbyć” na rzecz banku, co wcale nie oznacza, że ktoś nam je zabiera. Chociaż może dla spokoju ducha niektórych osób niewielkie kwoty nadal warto potrzymać w skarpecie. Powszechność trzymania oszczędności w domu jest spowodowane tym, że ludzie nadal się boją o swoje pieniądze, że może się im coś w domu stać. Jednak warto wiedzieć, że bank to poważna instytucja finansowa, którą chroni fundusz gwarancyjny na wypadek różnych zdarzeń.